Breakfast market! Oh, c’est la place ou il faut être. Je l’ai visité pour la première fois, mes parents aussi – mais nous savons déjà que ce ne sera pas notre dernière fois. Ouah, quel endroit cool! Combien de jouets, combien d’attractions, combien de personnes et quelle nourriture savoureuse! Maman aime le bon pain, alors elle nous en a acheté deux sortes avec beaucoup de graines et d’autres choses à l’intérieur, nous en avons rapporté chez nous. Sur le marché, nous avons mangé des bagels au saumon, des crêpes aux fruits, des glaces… et à boire: maman a commandé une limonade au sureau et ma tante Agnieszka une limonade… aux orties! Ensuite, nous nous sommes promenés au parc Królikarnia, là j’ai fais une sieste rapide pour recharger les batteries pour la soirée… que j’ai passé… sur une plage… avec mon Alice. Photos un peu plus tard.

Targ Śniadaniowy! O, jakie to miejsce. Po raz pierwszy tam zawitałem, rodzice również – ale już wiemy, że nie będzie to nasz ostatni raz. Wow, jak tam fajnie! Ile zabawek, ile atrakcji, ile ludzi, a jakie smaczne jedzenie! Mama uwielbia dobry chleb, więc kupiła nam dwa rodzaje z mnóstwem nasion i dziwnych rzeczy w środku, zabraliśmy to wszystko do domu. Na miejscu jedliśmy bajgle z łososiem, naleśniki z owocami, lody… a do picia mama zamówiła lemoniadę z czarnego bzu, a ciocia Agnieszka lemoniadę….z pokrzywy! Potem poszliśmy na spacer do Królikarni, tam zrobiłem szybką siestę, aby naładować baterie na wieczór…. który to spędziłem… na plaży…. z moją Alicją. Zdjęcia trochę później.

leave a reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s